W miniony piątek i sobotę miałam przyjemność popracować trochę przy oprawie kwiatowej ślubu Ani.
Po wielu godzinach mile spędzonych na oglądaniu zdjęć i ustalaniu wersji bukietów skończyło się na tym że i tak kilka dni przed ślubem nastąpiły zmiany...ale tylko co do koloru, a wszystko za sprawą pewnej róży, dla której obie straciłyśmy głowę:D
i tak z ustalonego wcześniej pastelowego bukieciku wyszedł nam kontrastowy bukiet Panny młodej wykończony listkami szkieletowymi i fragmentami koronki z sukni ślubnej Ani:)
Po wielu godzinach mile spędzonych na oglądaniu zdjęć i ustalaniu wersji bukietów skończyło się na tym że i tak kilka dni przed ślubem nastąpiły zmiany...ale tylko co do koloru, a wszystko za sprawą pewnej róży, dla której obie straciłyśmy głowę:D




Bukiet druhny ze względu na brązową sukienkę i zamiłowanie do herbacianych róż ma bardzo ciepłe kolorki...


Przypinki i kwiatki we włosy ubrane w preparowane listki i mrozy


Dekoracja na samochód z gipsówki, plumosusa i różowej lewkoni


Nawiązując do tej niespodziewanej miłości do róży...inna miłość a mianowicie olbrzymie kule czosnku ozdobnego wykorzystane zostały do bukietów dla rodziców Państwa młodych.
