"Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty..."
Przywiozłam wczoraj do Lublina trochę różyczek Marie Claire, Eldorado i Sphinx...bo w końcu przynajmniej w domku sobie poeksperymentuję:D a po porannej wenie twórczej tak wygląda mój kwiatowy kącik:)
Delikatny bukiecik z żółtych i pomarańczowych róż wykończony gipiurką, idealny dla drobniutkiej panny młodej lub świadkowej
Wyplatając żelazną Marie uświadomiłam sobie że jeszcze nigdy nie robiłam torebki ślubnej i tak oto powstała kolejna propozycja bukietu ślubnego, tym razem misternie wyklejana z platków róży:)